Gazeta Monneta

Zapach sosen i głos Marii Seweryn, czyli jak pokochałam audiobooki 

image
Numer XVII

Zapach sosen i głos Marii Seweryn, czyli jak pokochałam audiobooki 

Anna Bukowska  

Doskonale pamiętam pierwszy audiobook, którego słuchałam. To była Gorzka czekolada, powieść Lesley Lokko. Czytała ją Maria Seweryn. Mimo upływu lat wciąż dokładnie pamiętam, jak ta lubiana przeze mnie aktorka prowadziła tę opowieść. Pamiętam, jak zmieniała głos w zależności od tego, czyją kwestię wypowiadała i to, jak budowała dynamikę, napięcie w tej historii. Co więcej, kiedy myślę o tej książce, jawią mi się przed oczami obrazy, sytuacje, w których słuchałam tej powieści. Widzę siebie krzątającą się po domu, widzę też siebie, kiedy biegnę – polną drogą przez las. Słońce pali, powietrze jest nieruchome, a ja biegnę i staram się pobić swój najdłuższy dystans. Czy mi się to udało? Nie pamiętam. Z dzisiejszej perspektywy, to nie ma żadnego znaczenia. Coś innego okazało się znacznie ważniejsze – emocje, które towarzyszyły mi podczas słuchania Marii Seweryn i wspomnienie zapachu lata, rozgrzanych na słońcu sosen i żywicy.  

Minęło kilkanaście lat. Biegam już tylko na bieżni (podobno mniej obciąża stawy), ale audiobooki na stałe zagościły w moim życiu. Słucham ich w drodze do pracy, podczas treningu, kiedy robię porządki, gotuję, podczas podróży, samotnego spaceru czy przed snem. Bohaterowie książki i ich losy towarzyszą mi przez kilka, kilkanaście dni. Stają się częścią mojego życia, a równocześnie ja poznaję ich historie, historie opowiedziane głosami: Marii Seweryn, Mai Ostaszewskiej, Pauliny Holtz, Agaty Kuleszy, Filipa Kosiora, Janusza Zadury, Krzysztofa Gosztyły, Grzegorza Małeckiego i wielu, wielu innych. 

Co wniosły audiobooki do mojego życia? Z pewnością poznałam więcej historii, niż gdybym tylko czytała książki, mam też poczucie dobrze wykorzystanego czasu.  

Może zastanawiasz się w tej chwili, czy literatura w formacie audio jest dla Ciebie. Sprawdź. Koniecznie. Poszukaj gatunku albo autora, którego lubisz. Wybierz lektora albo lektorkę, którzy sprawią, że zatopisz się w opowiadanej historii. Jestem przekonana, że nie każdy głos będzie w stanie utrzymać Twoją uwagę. To naturalne. Ja też porzuciłam kilka książek, z różnych powodów. Nie pasował mi lektor, nie odpowiadała mi maniera, z jaką czytano tekst. Zdarzało się, że treść mnie nie zachwyciła. Ale potem, kolejny wybrany tytuł skutecznie przenosił mnie do świata bohaterów. 

Ciekawe, że w Polsce, z roku na rok, słuchamy coraz więcej książek. Zwiększa się również liczba platform, które oferują audiobooki w ramach subskrypcji. Możemy też kupić pojedyncze tytuły, bez konieczności wiązania się rocznym abonamentem. Może jesteś wzrokowcem i nie jesteś przekonany do tego formatu książki. Naprzeciw wychodzi platforma Legimi, która jako jedyna w Polsce (na ten moment) oferuje synchrobooki, które umożliwiają płynne przechodzenie pomiędzy formatami książki: ebookiem i audiobookiem. To wspaniałe, że rozwój technologii daje nam takie możliwości. 

Warto przypomnieć, że w Polsce pierwsze książki mówione miały na celu umożliwienie „czytania” osobom niewidomym i niedowidzącym. Były to lata 50. ubiegłego wieku. Później książki czytane zaczęły pojawiać się na kasetach magnetofonowych (lata 80. i 90.). Kolejnym krokiem milowym dla książek audio był przełom cyfrowy na początku XXI wieku. Wtedy to pojawiły się audiobooki na CD. Z kolei w 2008 roku powstała Audioteka, firma, która zrewolucjonizowała rynek audiobooków w Polsce. Żeby posłuchać książki już nie trzeba było kupować płyty CD, tylko można było pobrać pliki mp3 na komputer lub telefon. Nie musieliśmy też długo czekać na superprodukcje, które do dzisiaj cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem słuchaczy. W superprodukcjach udział bierze kilku, czasami nawet kilkudziesięciu aktorów. Takie słuchowiska wykorzystują również liczne specjalne efekty dźwiękowe, co więcej – muzyka jest komponowana pod konkretną adaptację. Są to olbrzymie przedsięwzięcia angażujące setki osób i pochłaniające imponujące środki liczone w setkach tysięcy. Dla porównania – koszt wyprodukowania audiobooka waha się pomiędzy kilkoma a kilkunastoma tysiącami, o ile książka będzie nagrywana z lektorem, w profesjonalnym studiu, z realizatorem dźwięku… Bo pojawiły się nowe możliwości. Czy lepsze? Czas pokaże. Jedną z nich jest ElevenLabs – narzędzie AI, lider wśród aplikacji pozwalających zamienić tekst w profesjonalnie brzmiący audiobook. W banku ElevenLabs mamy olbrzymi wybór, również polskich głosów.  

Pytanie, czy tak będzie wyglądać, a właściwie brzmieć nasza przyszłość? Czy uda się nam utrzymać w tych produkcjach ludzkie oblicze i emocje, te prawdziwe emocje? Czy wciąż będziemy w stanie przywołać w pamięci tamten zapach: rozgrzanych na słońcu sosen i żywicy?