Lody
2026-06-15 2026-06-15 14:42Lody
Hanna Czyż, Gustaw Graca
Pewnego letniego dnia tata Wojciech wraz z dziećmi wyruszył na plażę. Umościł się na leżaku, podczas gdy jego dzieci, Elwirka i Eryk, bawiły się nad wodą. Tata usłyszał melodię nadjeżdżającego pojazdu z lodami. Odwrócił się w stronę swoich pociech, by zaproponować im słodycz. Wtedy właśnie podbiegła do niego dwuletnia płacząca Elwirka. Krzyczała, że Eryk się utopił. Wojciech w panice podbiegł do ratownika. Nakrzyczał na niego i zarzucił mu, że nie pilnuje bezpieczeństwa osób przebywających na plaży. Ratownik zrobił zdziwioną minę i powiedział, że nikt nie wchodził do wody oprócz dzieci pana Wojciecha.
– No właśnie i mój syn utonął – powiedział Wojciech.
– Wcale nie! Wyszedł z wody i skierował się do wyjścia z plaży – odparł ratownik.
Wojciech poszedł we wskazanym przez ratownika kierunku. Wraz z Elwirką przez całe popołudnie szukali Eryka, ale nie znaleźli go. Nagle zauważyli niebieski przedmiot leżący na ziemi. Elwirka podniosła go i stwierdziła, że to saszetka jej brata. Widoczne było, że ktoś w niej grzebał. Jak Elwirka słusznie zauważyła, brakowało w niej portfela z pieniędzmi. Stwierdzili, że najwyraźniej ktoś porwał Eryka. Dzwonili do różnych okolicznych domów z prośbą o pomoc w poszukiwaniach.
Przez wiele godzin okoliczni mieszkańcy próbowali odszukać Eryka, jednak wszyscy się zmęczyli i zaczęli rozchodzić się do domów. Tata i Elwirka wrócili po swoje rzeczy na plażę ze smutnymi twarzami. Tam Eryk w najlepsze leżał sobie na leżaku, zajadając lody. Wytłumaczył im, że kiedy usłyszał melodię, uświadomił sobie, że ma na nie ogromną ochotę. W pośpiechu wyjął portfel i podbiegł do nadjeżdżającego auta. Gdy wrócił na plażę, nie było tam taty i Elwirki, więc nie przejmując się, usiadł na leżaku i zaczął jeść swoje lody.
Tata poczochrał syna po włosach i wskoczył razem z dziećmi do wody. Wtedy jakby znikąd pojawił się rekin i wszystkich zjadł!
