Błękit czy szmaragd? Woda czy las?
2026-06-15 2026-06-15 16:09Błękit czy szmaragd? Woda czy las?
Anna Kucio-Bogdan
Są w przyrodzie takie miejsca, które na długo zapadają w pamięć. Na moment potrafią odebrać mowę, spowodować chwilowe zatrzymanie oddechu czy zawrót głowy. Może to być tafla jeziora, lazur morza, majestatycznie mieniące się na tle nieba wierzchołki gór, zwykła łąka lub kwietny dywan. Poruszenie może też wywołać zdjęcie, film lub obraz wywołany optyczną grą barw.
Plaża, las, park w wielkim mieście czy spokojnym miasteczku? Może w Prowansji lub Bretanii czy też w Paryżu? Oto są pytania. Wizyta w Muzeum Narodowym w Warszawie pomoże rozwiązać tę kwestię i dokonać wyboru wedle własnych upodobań. Nie trzeba zastanawiać się, jak zaplanować podróż i od której krainy rozpocząć przygodę, gdyż Francja, jak długa i szeroka, została odtworzona w prezentowanych tam pejzażach przez twórców polskich i nie tylko.
Przez stulecia przyroda była dla sztuk malarskich godną scenerią pozwalającą przenieść owe poruszenia serca i oka na płaską powierzchnię płótna. Muzea całego świata pełne są pejzaży, które przez umiejętne operowanie światłem i kolorem, wywierają na oglądających wrażenie zupełnie takie samo, jak prawdziwe widoki przyrody. Mitologiczne krainy, sakralna powaga, humanistyczny antropocentryzm, barokowy niepokój, rokokowe dekoracje ogrodowe, nieco odrealnione i uteatralnione sceny pasterskie, pełne kolorowych plam plenery impresjonistów lub przepełnione wyrazistymi kolorami sceny ekspresjonistów przedstawiały różne oblicza natury, również tej martwej. Są dzieła pełne dynamiki, ale też emanujące spokojem. Są też takie, na których wzrok nie jest w stanie zatrzymać się dłużej, gdyż są zbyt trywialne, banalne, przewidywalne. Być może to właśnie te, które były odtwarzane z pamięci w świetle pracowni, a nie w naturalnym blasku słońca.
Zdarza się też, że danego obrazu, ze względu na nietypową dla twórcy estetykę, dobór tematyki czy też formy, nie skojarzylibyśmy z konkretnym artystą. Tak może być w przypadku obrazu Pejzaż podmiejski z okolic Paryża Stanisława Wyspiańskiego. Artysta namalował go podczas jednej z podróży do Paryża. Do tego miasta w XIX wieku przyjeżdżało wielu polskich artystów, krakowskich i warszawskich, na studia malarskie. Pobierali artystyczną edukację nie tylko w Szkole Sztuk Pięknych, ale także w pracowniach uznanych artystów. Twórczość malarska Wyspiańskiego zwykle jest kojarzona z portretami postaci kobiecych w otoczeniu kwiatów, dekoracyjnymi motywami florystycznymi, które można podziwiać w witrażach krakowskich kamienic czy kościołów. We Francji Wyspiański zainteresował się pejzażem. Zwyczajny widok płaskiego terenu, prawdopodobnie przemysłowo- fabrycznego, w tle widać nieliczne domy mieszkalne. Niebo jest przygaszone, choć nie jest to jeszcze wieczór. Możliwe, że to wczesna wiosna, drzewa są ogołocone z liści. To, co stanowi największy kontrast, to żywa zieleń łąki i blask wody w rzece. Czyżby to Sekwana przypominająca artyście Wisłę? Paryska aktywność okazała się najwyraźniej zbyt angażująca i szukał azylu poza miastem. A po powrocie do Krakowa rozwijał na płótnie lub papierze tematykę pejzażu. Wtedy właśnie powstały takie prace jak Pejzaż z rzeką. Wielokrotnie uwieczniał, o różnych porach dnia i roku, krakowskie Planty, będące przecież kwintesencją miejskiego wypoczynku na zielonej trawce.
Ucieczkę od miejskiego zgiełku Paryża przedstawia na swoim kanale na YouTubie cyfrowa twórczyni Ainsley Durose. Jest to Amerykanka mieszkająca w Paryżu, trudniąca się produkcją cukierniczą. W swoich filmikach pokazuje i wychwala miejsca leżące poza utartymi szlakami turystycznymi i zachęca odbiorców do ich odwiedzenia: Provins, Meaux, Chevreuse. Łatwo dostępne, położone kilkadziesiąt minut jazdy pociągiem podmiejskim od stolicy Francji, kryją w sobie cenne skarby przeszłości, pozwalające poczuć autentyczną, niewymuszoną prostotę francuskości. Jej obowiązkowym elementem jest piknik na łonie natury, do którego wystarczy na początek melon, a do dania głównego – bagietka, ser, szynka, które – zawsze świeże – dostępne będą w lokalnych charcuteries, fromageries i boulangeries. Nie sposób pominąć także Fontainebleau, zarówno ze względu na sztukę jak i przyrodę. Fontainebleau to dawny renesansowy ośrodek sztuki skupiony przy dworze królewskim. Jest to także ogromny kompleks leśny złożony z zachowanego od wielu wieków starodrzewia. W zieleni tutejszych dębów, buków i sosen królowie Francji z upodobaniem oddawali się polowaniom, a dla współczesnych Paryżan stał się jednym z ulubionych terenów rekreacyjnych.
Z Île-de-France blisko już do Normandii, twórczego centrum impresjonistów. Nikt jak oni nie przelał przecież na płótno pejzaży tego regionu. Zwłaszcza rzecznych i morskich.
Z kolei w sąsiedniej Bretanii obecna była grupa artystów w nadmorskiej miejscowości Pont-Aven. Pod koniec życia był z nią związany polski malarz Władysław Ślewiński. Przybył najpierw do Paryża, następnie zamieszkał w Bretanii, wrócił do Polski, a potem znów osiadł w Bretanii. Malował głównie pejzaże morskie. Na jego obrazach morze zawsze jest głęboko szmaragdowe. Niezależnie od tego, czy wyciszone, czy wzburzone spektakularnie rozbija się o skalisty brzeg, zawsze gra pierwszoplanową rolę. Kontrastuje z szarawym, deszczowym klimatem regionu.
Odmiennie, bo wielokolorowo, krajobraz prowansalski przedstawia Auguste Renoir. Choć upodobał sobie portretowanie dzieci, kobiet – całkiem jak Wyspiański, w kwiatowym otoczeniu, a także dojrzewających w mocnym prowansalskim słońcu owoców, to w Pejzażu z okolic Cagnes-sur-Mer posługuje się, dla odtworzenia okolicy gajów oliwnych i sadów z kwitnącymi drzewami owocowymi, soczystą zielenią. Upodobał sobie także pejzaż wodny, który nie jest jednak u niego tak srogi i surowy jak ten bretoński u Ślewińskiego. W tafli wodnej odbijają się zabudowania, łódki, widoczna jest działalność człowieka, nie samej tylko przyrody.
Barwy natury, czy to błękit czy szmaragd, zasługują na podziw i kontemplację. Każdy z nas może sobie przecież stworzyć własną listę cudów świata, miejsc prawdziwych lub wyobrażonych, na przykład w sztuce -listę opartą na własnych, subiektywnych kryteriach. A zbliżające się lato jest ku temu doskonałą okazją.




»Pejzaż podmiejski z okolic Paryża », Stanisław Wyspiański, 1893

„Brzeg morza w Bretanii” Władysław Ślewiński, ok. 1904


Auguste Renoir (1841–1919) „Pejzaż z okolic Cagnes-sur-Mer (Krajobraz z kwitnącymi krzewami)”
Obrazy pochodzą ze strony: https://cyfrowe.mnw.art.pl/