Gazeta Monneta

Artykuł wspomnieniowy o Dariuszu Woronko

image
Numer XVIIIPożegnanie

Artykuł wspomnieniowy o Dariuszu Woronko

Drodzy Czytelnicy,

z żalem przyjęliśmy informację o śmierci naszego drogiego kolegi, długoletniego nauczyciela geografii w Monnet International School, Dariusza Woronko. Chcielibyśmy, aby na zawsze pozostał on w naszej pamięci. Poniżej przytaczamy wspomnienia kolegów i koleżanek Darka.

Fot. Darek w Wildze, 2018

Darku, mówiłeś często, że egzamin z geografii jest w zasadzie prosty. Wystarczy wiedza ogólna o świecie i logiczne myślenie. A może dobre życie też jest w zasadzie proste. Wystarczy wiedza, co jest dla nas naprawdę ważne i logiczne oraz świadome podążanie za tym. Poszukiwałeś spokoju, ciszy i piękna w przyrodzie, a w ludziach widziałeś dobro. Po prostu, bez żadnych skrótów. Nigdy tej lekcji nie zapomnę. 

Renata Słowińska

Darku,

dziękuję za Twoje ciepło, spokój, otwartość i wyrozumiałość. Również za akceptację miejsca wybranego kiedyś przeze mnie – jako wychowawczynię klasy DP – na Group 4 Project, choć uważałeś, że znacznie atrakcyjniej byłoby pojechać w góry. Do Wilgi udaliśmy się po raz pierwszy w 2018 roku.

Swoich uczniów i studentów zabierałeś w ciekawe geograficznie zakątki. A z klasą wychowawczą wyjechałeś także na narty do Białki Tatrzańskiej. Wilgę chyba polubiłeś, bo chętnie zgadzałeś się uczestniczyć w kolejnych wyjazdach naukowych.

Wielokrotnie rozmawialiśmy o wędkowaniu i miałam też okazję przedstawić Ci swojego syna  – również wędkarza. Przysłuchiwałam się wymianie doświadczeń i wrażeń związanych z łowieniem lipieni „na muchę” i spinning oraz wrażeń związanych z „życiówką” szczupaka.

Przyznam się też, w imieniu własnym i innych nauczycieli, że niestety zdarzało nam się wyjadać Twoje czekoladki, których dostawałeś całe mnóstwo na zakończenie roku szkolnego, a nie zawsze miałeś możliwość odebrać je osobiście. Nam z kolei nie udawało się przechować tych bombonierek przez wakacje… i słodkości znikały na letnich roboczych radach pedagogicznych. Wybaczyłbyś nam to … pewnie…

Na Dzień Nauczyciela dostawałeś zawsze podziękowania i życzenia od uczniów, a kiedyś także bukiet od absolwentów wysłany pocztą kwiatową. Byłeś dla nich ważny, byłeś im bliski.

Dla mnie także. Mnie również.

Dziękuję Ci, Darku!

Agata Szaryńska- Szlaz

Fot. Darek w Wildze, 2018

Żegnamy Cię Darku wpatrzeni w prawy kąt naszego pokoju nauczycielskiego. Zawsze można było Cię tam znaleźć obłożonego stosem zeszytów ćwiczeń, sprawdzianów. Witałeś nas już od szóstej rano. Mówiłeś, że jesteś rannym ptaszkiem. Lubiłeś przyjeżdżać tak wcześnie, by sprawdzić zaległe uczniowskie prace i przygotować się do zajęć. A gdy zaczynałam z Tobą poranną rozmowę uśmiechałaś się, zdejmowałeś okulary, przygryzałeś ich prawy zausznik i zaczynałeś rozprawę o pogodzie, wędkowaniu czy ptaku, który akurat wyświetlił Ci się na ekranie komputera. Ciepły głos, radosne usposobienie, pozytywne nastawienie i ten wszechogarniający spokój, którym nas obdarowywałeś, gdy się z Tobą dzieliło trudami życia. Dziękujemy Ci za Twoją obecność, zostawiłeś w nas cząstkę Siebie i będziemy ją nieść dalej, przekazywać uśmiech, radość i dystans wobec niepokojów ducha.

Katarzyna Piotrowska

Fot. Darek podczas ulubionego zajęcia, wędkowania.

Wciąż jestem w szoku. Niedawno był w szkole, jak zwykle uśmiechnięty i żartujący. Wczoraj nie przyszedł na zajęcia i nie odbierał telefonu. Rozpoczęliśmy poszukiwania, których efektem była dzisiejsza okołopołudniowa informacja o Jego śmierci.

Wstrząs był ogromny dla nas wszystkich.

Darek Woronko pracował w naszej szkole szesnaście lat. Wcześniej geografii w liceum uczyła jego żona Basia, cudowny dydaktyk, wybrała jednak karierę naukową.

Darek był geografem i w MYPie, i w liceum. Jednym słowem uczył tego przedmiotu wszystkich uczniów. Był uwielbiany przez młodzież; zawsze wrażliwy na jej potrzeby i problemy. Potrafił indywidualizować proces dydaktyczny i tworzyć z młodymi ludźmi wspierające ich relacje. Zdarzało mu się być wychowawcą klas. Wielokrotnie organizował rozmaite szkolne wyjazdy. Pozytywnie reagował na wszelkie prośby i potrzeby dyrekcji szkoły, związane ze sprawami organizacyjno-porządkowymi, zawsze chętny, by pomóc, wesprzeć, przejąć czyjeś obowiązki. Życzliwy, serdeczny, zaangażowany w życie szkoły.

Darku, trudno uwierzyć, że jesteś już tylko historią Monnet International School, że nie spotkamy Cię już nigdy na szkolnym korytarzu, w pokoju nauczycielskim, czy – klasie.

Przytulam do serca Basię! Chyba wiem, jak Ci ciężko!

Hanna Buśkiewicz-Piskorska

Fot. Darek w Wildze, maj 2026

Darku,

pamiętam naszą rozmowę z ostatniej rady podsumowującej, opowiadałeś o Finlandii, planowaliśmy razem rejs statkiem z uczniami. Zawsze spokojny, uśmiechnięty, czasami zamyślony. Można było Cię zapytać i o program diplomy, i zagaić o pogodę, i porozmawiać o wakacyjnych planach. Zawsze byłeś chętny, aby z uczniami pójść do Żabki czy na lody. Łączyłeś wykłady na uczelni z pracą z uczniami od 5. klasy szkoły podstawowej aż do matury. Wszyscy darzyli Cię ogromną sympatią. Przy tym byłeś bardzo pomocny dla współpracowników.

Wspaniale było wyjeżdżać z Tobą na wycieczki. Ostatnio do Wilgi. Tam godzinami rozmawialiśmy o uczniach podczas nocnych dyżurów. Wstawałeś dla nich o 3.30, aby zrobić projekt z geografii. A uczniowie z chęcią na te nocne – poranne eskapady wyruszali. We wszystkich rankingach najlepszych nauczycieli wypadliśmy przy Tobie blado. Darku, jak ty to robiłeś? Będę tęsknił za naszymi rozmowami w pokoju nauczycielskim. Nawet te krótkie wymiany zdań były bezcenne.

Dziwiłem się, gdy opowiadałeś, że w szkole pojawiasz się już o szóstej rano. Myślę, że to dlatego, że ceniłeś sobie spokój, ciszę, możliwość pomyślenia i naładowania baterii na cały dzień. Chyba dlatego też uwielbiałeś wyjazdy do Finlandii na ryby. Zawsze powtarzałeś, że to dlatego pracujesz, aby móc łowić ryby. A my wszyscy, i koledzy z pracy, i uczniowie, ten spokój od Ciebie chłonęliśmy.

Drogi Darku, będzie nam Ciebie w Monnecie bardzo brakować. Odpoczywaj w spokoju.

Aleksander Jarnicki

Fot. Podczas studniówki, 2024

Darek Woronko był jednym z bardziej doświadczonych nauczycieli w naszej szkole, poważanym pracownikiem naukowym, a mimo to pozostawał niezwykle skromnym człowiekiem. Zawsze zjednywał sobie ludzi swoją autentycznością. Nie udawał, nie odgrywał roli. W relacjach był prawdziwy, szczery i bliski. Wierzył, że najważniejsze na lekcjach jest tworzenie atmosfery, a nie samo przekazywanie wiedzy. Potrafił też zarażać swoją pasją nawet tych, którzy wcześniej nie byli przekonani do geografii. Dzięki niemu wielu naszych uczniów odkryło, że świat jest ciekawszy, niż im się wydawało. Miał wiele zrozumienia dla ludzkich niedociągnięć i słabości. Potrafił stworzyć przestrzeń, w której młodzi ludzie czuli się zauważeni i ważni. Takiego Go pamiętamy i taki pozostanie w naszych sercach.

Angelika Maj

Fot. Studniówka, 2019

Ta śmierć przyszła tak nagle, że trudno jest mówić i pisać w czasie przeszłym o kimś, z kim jeszcze parę dni temu rozmawiałam w szkole. Darek zostanie w mojej pamięci jako człowiek niezwykle życzliwy i ciepły. Nawet bardzo zajęty sprawdzaniem prac, znajdował czas, żeby porozmawiać, czasem poważnie, często z humorem. Pomógł pokoleniom uczniów i uczennic rozwinąć zainteresowanie geografią i osiągnąć dobre wyniki na egzaminach.

Poświęcał prywatny czas wspomagając swoich podopiecznych w pisaniu EE i internali. W pokoju nauczycielskim, przy porannej (i nie tylko) kawie, chętnie

opowiadał o wyprawach wędkarskich do Finlandii i cierpliwie tłumaczył

dlaczego pogoda jest, jaka jest…

Śmierć Darka to ogromna strata dla całej społeczności. Darku, będzie Cię bardzo brakować!

 Justyna Płachta

Fot. Darek przemawia do uczniów podczas studniówki, 2024

Although I did not know Darek as long as many others in our school community, he still had a meaningful impact on me. Darek was always helpful and lovely to talk to. Working with him, it was clear what a fantastic teacher he was and how much he cared about his students. He will be missed by me and everyone he made an impact on at our school and in his life. Rest in peace, Darek.

Natalie Ogorek

Fot. Podczas graduacji klasy wychowawczej, 2024.

Darku, byłeś ciepłym i dobrym człowiekiem.

Tak się cieszę, że byliśmy razem w Wildze. Mogliśmy sobie spokojnie porozmawiać. W szkole nigdy nie było na to czasu, a podczas długich, nocnych dyżurów można było poruszyć tyle tematów – różne typy chmur, piłka nożna, polityka, matura (oczywiście), Bernard, Skandynawia i topnienie lodowców…

Nigdy o nikim nie mówiłeś źle. Uczniowie Cię uwielbiali. Wiedzieli, że zawsze znajdziesz w nich dobro. Byłeś cierpliwy i mądry.

Twój kącik w pokoju nauczycielskim – tak trudno pogodzić się z tym, że jest pusty.

Dziękuję Ci za ciepłe słowa, pomoc, wsparcie, spokój i wielką życzliwość.

Będę o Tobie pamiętać, Darku.

Paulina Włoszczowska

Fot. Studniówka 2024.

Każdego roku Darek przesyłał mi życzenia bożonarodzeniowe. Pewnie nie byłam jedyną ich adresatką, ale w każdą Wigilię czekałam na tę wiadomość, żeby móc mu odpisać: „Dziękuję, Darku! Wesołych świąt!”.

Te pozornie nieznaczące słowa, których już nigdy więcej ze sobą nie wymienimy, najlepiej opisują to, czego będzie mi brakować najbardziej – uderzającej prostolinijności, która go charakteryzowała. Nie pozwalała mu ona powiedzieć choćby jednego krytycznego słowa o którymkolwiek z uczniów czy uczennic. Czasem mnie to denerwowało, dziś wiem jednak, że pozostanie dla mnie kompasem pracy z uczniem.

Każdego dnia dawałeś mi, Darku, wielką lekcję patrzenia na świat oczami kogoś, kto w innych dostrzega przede wszystkim to, co najlepsze.

Darku, dziękuję. Będzie tu Ciebie brakowało.

Ewa Domańska

Fot. Darek podczas pracy w szkole.

Darek był osobą niezwykle spokojną, życzliwą, empatyczną, z nietuzinkowym poczuciem humoru. Osobą pozbawioną potrzeby rywalizacji, udowadniania komukolwiek czegokolwiek i potrafiącą mieć do siebie duży dystans.

Wydaje mi się, że był też niezwykle zapracowany. Uczelnia, szkoła, czasem dwie szkoły, rodzina, wyjazdy… Ile razy można było go spotkać w szkole o szóstej rano, kiedy coś opracowywał, sprawdzał testy, eseje czy prezentacje uczniowskie. Może taki miał styl pracy, a może robił to po to, aby ze wszystkim zdążyć na czas, aby sumiennie wywiązać się ze zobowiązań…

Myślę, że był po prostu cichym bohaterem dnia codziennego. W tle, bez rozgłosu i fajerwerków, robił swoje, dając innym – a w szczególności uczniom – poczucie bezpieczeństwa, stabilności oraz przewidywalności świata dorosłych. Bardzo go za to lubiłem i podziwiałem. Ale uzmysławiam sobie ten mój podziw do Niego dopiero teraz, kiedy Go z nami nie ma. A w to, że Go nie ma, cały czas nie mogę uwierzyć.

Michał Fijka