IB World School No 3490

Miś Paddington w stołecznym zoo

2009-10-05

Sprawozdanie z nadania imienia Misia Paddingtona niedźwiedziowi brunatnemu z warszawskiego ZOO

20 sierpnia 2009 roku, kiedy przedszkolaki wraz z rodzicami odpoczywały na wakacjach, nasze przedszkole zostało zaproszone do wzięcia udziału w niecodziennej uroczystości - nadania brunatnemu niedźwiedziowi z warszawskiego ZOO imienia Misia Paddingtona. Z chęcią przyjęliśmy tę propozycję. Rozpoczęły się przygotowania. Wydawnictwo Znak zajmujące się promocją książek o przygodach misia zaproponowało, by przedszkolaki zrobiły tort dla gości. Ciocia Ewa po konsultacjach z fundacją Panda, zajmującą się dokarmianiem zwierząt, zmodyfikowała ten pomysł - przedszkolaki wykonają tort dla niedźwiedzia, a przy okazji dowiedzą się, z czego składa się menu misiów. Ciocia Hania dokonała zakupu stosownych produktów - wafle, miód, borówki, jabłka, maliny. Ciocie w grupach przypominały dzieciom Hymn Przedszkola Misia Paddingtona napisany przez rytmiczkę Kasię Borutę. Ciocia Marlena dzielnie akompaniowała przedszkolakom na gitarze. Nadszedł dzień 2 października. Na prośbę Cioci Ewy dzieci postarały się przyjść wcześniej do przedszkola, by razem z nią wykonać świeży tort dla misia.

O godz. 9.30 wsiedliśmy do autokaru. Po kilkunastu minutach byliśmy w ZOO. Tam powitał nas przedstawiciel wydawnictwa Znak - każde dziecko otrzymało granatowy kapelusz Paddingtona. Mieliśmy godzinę na obejrzenie tej części ogrodu, której nie zobaczyliśmy podczas kwietniowej wycieczki. Ogrzaliśmy się chwilę w kawiarence, zjedliśmy drugie śniadanie przygotowane przez Ciocię Małgosię.

O 12.00 znaleźliśmy się przy wybiegu dla niedźwiedzi. Powitał nas tłum dziennikarzy. Bartek i Tomek udzielali wywiadów (inne dzieci były trochę onieśmielone ciekawością reporterów i fotografów). Za chwilę opiekunowie niedźwiedzi ustawili na wybiegu smakołyk podarowany misiowi przez przedszkolaki. Panowie Wojciech Mann i Michał Rusinek (tłumacz książek), czyli ojcowie chrzestni Paddingtona wygłosili krótkie przemówienia i odsłonili tabliczkę z imieniem misia. Dzieci odśpiewały z Ciocią Marleną Hymn przedszkola Misia Paddingtona i wtedy na wybiegu pojawił się niedźwiedź. W napięciu czekaliśmy, czy zabierze się z apetytem do pałaszowania naszego tortu. Miś długo obwąchiwał go i wreszcie zabrał się za degustację. Poprosiliśmy jeszcze pana Wojciecha Manna o pamiątkowy wpis w książeczce o misiu i żegnani przez panią wicedyrektor ZOO (pewnie przyjedziecie wręczyć misiowi mikołajkowy prezent) wróciliśmy do przedszkola. Żałowaliśmy tylko, że zmęczenie i chłód nie pozwoliły nam przejść do słoniarni, by skosztować przysmaków Misia Padingtona - kanapek z marmoladą pomarańczową

Reporter Ewa Gorzelak

PS1. Informacje, zdjęcia i filmy z uroczystości są dostępne na stronie wydawnictwa Znak, portalach internetowych gazeta.pl, wiadomosci 24.pl, zyciewarszawy.pl, stronie picasaweb.

PS2. Dziękuję wszystkim, którzy mają swój wkład w przygotowanie spotkania w ZOO, a szczególnie ciociom i przedszkolakom, którzy okazali hart ducha i w chłodny, jesienny dzień zachowali stoicki spokój, tak potrzebny przy nerwowych medialnych imprezach.

artykuł w Życiu Warszawy

artykuł w Wiadomości24.pl

artykuł w Gazecie Stołecznej

artykuł w TVN Waszawa

artykuł na stronie wydawnictwa Znak

Nasze motto:
"Umysł to nie dzban,
który należy wypełnić,
ale ognisko, które
wypada rozpalić."

Plutarch