IB World School No 1483

Matura międzynarodowa Liceum Wybierz nasze liceum Dlaczego my

Dlaczego my

Dlaczego warto uczyć się w naszej szkole?

100% zdanych matur IB, w ostatnich dwóch latach

“Wyobraź sobie, że idziesz na jeden z najlepszych uniwersytetów na świecie i okazuje się, że:
Wszystko, czego Cię uczą, już umiesz.
Na kampusie trzymasz się z ludźmi po IB (i to Wy tutaj rządzicie).
Zadania, które Twoim kolegom zajmują miesiąc, Ty robisz w jedną noc i w dodatku dostajesz lepszą ocenę.
Tak się zżyłeś z kolegami z liceum, że gdy zapukasz o 3 nad ranem do ich domu i spytasz się czy możesz dostać kawę i ciasteczko, to oni spędza całą noc gadając z Tobą, a w dodatku na kawie i ciasteczku się nie skończy...
Nie myślisz już jak się za dużo nie narobić, tylko jak zagospodarować tony wolnego czasu.

I nagle horyzont poszerzył się diametralnie - nie dowiesz się, co tracisz, jeśli nie spróbujesz. Pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć to - czy jesteś w stanie zaakceptowac taką stratę i iść do „normalnej” szkoły, która de facto na studiach okaże się stratą czasu, czy spróbować czegoś innego, lepszego, elitarnego.” – Jan Rogulski

"Lata w 32 PLO są jednymi z najwspanialszych w moim życiu, nie tylko dlatego, że spędziłam je z niezastąpionymi przyjaciółmi, którzy wspierali mnie przez cały okres liceum. Dzięki naszej szkole, rodzinnej atmosferze i wspaniałym nauczycielom jestem teraz tu, gdzie jestem. Studiuję upragnione Dziennikarstwo na City University of London. Nie byłabym tutaj też, gdyby nie program IB – nawet przez chwilę nie żałuję, że się na niego zdecydowałam. Dzięki maturze międzynarodowej dowiedziałam się i nauczyłam wielu rzeczy, które przydadzą mi się na studiach i w pracy. IB kształci młode, otwarte umysły, ludzi tolerancyjnych, ciekawych świata. Dziękuje wszystkim za te wspaniałe 3 lata." – Ela Krawczykowska 

 „Nigdy bym się nie spodziewał, że coś tak zamkniętego i ciasnego jak instytucja może być przedsionkiem, poczekalnią do nieuchwytnych, niewyczerpalnych przestrzeni poznania. Zgodnie ze słowami jednego z nauczycieli, pana profesora Tomasza Wroczyńskiego, który mawiał: "Spijajcie złocisty miód wiedzy z moich ust", spijam wciąż ten metafizyczny napój, który już na stałe zadomowił się w moich żyłach. To miejsce, ta szkoła jest toastem przed długą biesiadą życia.” – Ignacy Kotkowski

„Mogę śmiało powiedzieć, że to właśnie dzięki pomocy świetnych nauczycieli z PLO nr 32 udało mi się dostać na trzy wydziały Uniwersytetu Warszawskiego. Z pełnym przekonaniem polecam tę szkołę wszystkim tym, którzy chcieliby coś w życiu osiągnąć, spotkać ciekawych ludzi i uczyć się w przyjaznej atmosferze.” – Weronika Rochacka

 „Szkoła inne niż wszystkie. Inna, bo nie o każdej szkole można powiedzieć, że idzie się do niej z przyjemnością, a o Prywatnym LO nr 32 powiedzieć tak można, a nawet trzeba, ponieważ jest to miejsce,
w którym chce się spędzać jak najwięcej czasu i to nie tylko na przerwach.” – Paulina Łącka

„Urzekła mnie ciepła, rodzinna atmosfera. Mieliśmy pewność, że jesteśmy w dobrych rękach. Moimi nauczycielami byli wykładowcy z Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Medycznej, mądrzy, kompetentni ludzie. Prywatne LO nr 32 to świetna szkoła dla ludzi, którzy chcą się uczyć, którzy wiedzą, jak korzystać z szans, jakie im stwarza.” – Małgosia Przybylik

 „Prywatne LO nr 32 zapewniło mi wysoki poziom nauczania połączony z tolerancją. Życzliwy stosunek nauczycieli do uczniów sprawia, że zdobywa się wiedzę w inspirującej atmosferze. Polecam tę szkołę ludziom, chcącym kreatywnie rozwijać zainteresowania.” – Wojtek Zembaty

„Chyba nigdy nie odważyłbym się zestawić kolorów w taki sposób, ona to zrobiła i efekt był niesamowity.” – Jasiek Balcerzak

„Na początku uczyłam się z szacunku do nauczycieli. Potem Oni uświadomili mi, że uczyć się należy wyłącznie z szacunku do samej siebie.” – Lara Gessler, maturzystka

 
„Jestem szczęśliwym studentem drugiego roku dziennikarstwa na uniwersytecie w Kingston (Anglia). Decyzję o wyjeździe za granicę uważam za jedną z najlepszych w moim życiu. Wysoki poziom nauczania i ciekawy program sprawiają, że każdego dnia z ochotą wychodzę spod pierzyny i szybkim krokiem udaję się na zajęcia.

A dobra uczelnia to tylko jeden z wielu powodów dla których nie ogarnia mnie paniczna potrzeba powrotu do wygód rodzinnego domu (m.in. wspólnego kosza na brudną bieliznę, który nie dość, że sam się opróżnia, to powoduje jeszcze przyrost czystych ubrań w mojej szafie). Na uniwersytecie spędzacie bowiem około 3-5 godzin dziennie. Dodajmy do tego ze dwie godziny nauki w domu lub bibliotece (w zależności od potrzeb i co ważniejsze chęci poszczególnych indywiduów) i zostaje nam co najmniej pół dnia na rozrywkę, poznawanie ludzi z całego świata i robienie wszystkiego co tylko przyjdzie nam do głowy (plus niestety pranie i gotowanie). A nie zapominajmy o tym, że po szczęśliwym zakończeniu takich studiów język znamy doskonale, znajomości mamy multum we wszystkich możliwych (i niemożliwych) państwach świata, a o pieniążki prawdopodobnie nie trzeba się będzie martwić, bo prawie wszędzie nas zatrudnią. Ale nie przedłużając już, przeskoczę do najważniejszej części i powiem tak: gdybym nie trafił do PLO nr 32 im. Jeana Monneta, zostałbym pewnie w Polsce, nie miałbym o tym wszystkim zielonego pojęcia, i choć pranie robiłaby mi mama, straciłbym najwspanialsze doświadczenia życia i być może szanse na dobrą pracę. Polecam więc wszystkim serdecznie liceum na ulicy Abramowskiego, gdzie uczą niesamowici nauczyciele i skąd otwierają się dla Was drogi dokąd tylko sobie wymarzycie. - Michał Gładecki, Kingston University”

Dziękuję za spotkanie i jestem pełna podziwu podglądając to, co się dzieje w szkole. Dziś było cudnie, żałuję, że tak krótko. Wezwała mnie proza życia, czyli: "Absolwentka takiego LO musi kiedyś zostać magistrem". To niezwykłe uczucie przenieść się na moment w licealne korytarze i patrzeć na tych młodych uśmiechniętych ludzi. Im się na prawdę chce!!! Ciekawe dlaczego... czyżby mieli mądrych pedagogów?

Ściskam serdecznie.

Ania - czyli absolwentka po przejściach - ale jak bumerang.”

"Droga, ulubiona Pani Dyrektor. Trzymam kciuki za maturzystów i jakoś dziwnie wierzę, że jak zwykle będzie dobrze. Przeczytałam dzisiejsze podziękowania i zmoczyły mi sie oczy. Wyobrażam sobie jaką to musi dawać siłę tym młodym-dorosłym, jakie to musi być ważne, że ktoś widzi ich uśmiech, wysiłek, wyjątkowość, talent, że komuś się chce w ogóle to zauważać i o tym pisać.

Zawsze jak zaglądam na stronę Liceum mam wrażenie, że to jest takie Dobre Miejsce, że nawet jeśli te dzieciaki z czymś smutnym się zmagają, bo każdy się z czymś zmaga, to sobie poradzą. To dodaje skrzydeł i upewnia w przekonaniu, że warto." - A., absolwentka